Zapraszamy‎ > ‎

Nie tylko wielbłądy. Opowieści z Jedwabnego Szlaku rowerem - Ewa Świderska

opublikowane: 9 paź 2018, 05:55 przez Ewa Podróże
Poznański Klub Podróżnika zaprasza na spotkanie z Ewą Świderską pt. „Nie tylko wielbłądy. Opowieści z Jedwabnego Szlaku rowerem"

18 października 2018 godz.19
Kino Rialto, Poznań, ul. Dąbrowskiego 38

Niecierpliwie wypatrywałam pierwszego wielbłąda, ale to nie one najbardziej zapadły mi w pamięć. Ta podróż to odkrycie świata kobiet, skrywanego za chustami, często przykrytego czadorem. Naznaczonego szeregiem nakazów i zakazów życia Ujgurów – rdzennej ludności Azji Centralnej tureckiego pochodzenia wyznającej islam, obecnie mniejszości narodowej zamieszkującej chińską prowincję Sinkiang. Prowincji, której przed wścibskim okiem świata strzegą kordony wojska i policji. To pierwsze zmierzenie z pustynią i wysokimi przełęczami górskimi oraz dziesiątki wcieleń makaronu, szaszłyka i herbaty. To przede wszystkim jednak następne miesiące życia na rowerze, planu dnia wyznaczanego wschodami i zachodami słońca, śpiewem ptaków bądź rykiem trąbiących samochodów. Zapraszam na opowieści z życia ludzi napotkanych w drodze (Chiny, Oman, Armenia, Iran) oraz mojego, czyli z perspektywy kobiety podróżującej solo szczególnie przez kraje muzułmańskie a na koniec garść wskazówek praktycznych.

Ewa Świderska – z wykształcenia psycholog i menedżer turystyki, od lat oddaje się swojej pasji jaką są podróże rowerem. Współorganizatorka wielu wypraw rowerowych obecnie podróżuje sama, choć nie samotnie. Rowerem przemierzyła ponad 40 krajów na 3 kontynentach. W 2013 roku pojechała z rowerem do Azji, na początek do Japonii a została na tym kontynencie niemal 4 lata. Podczas w podróży na kilka miesięcy zatrzymała się w chińskiej prowincji Sinkiang, gdzie mieszkała i pracowała. Stamtąd postanowiła wrócić do Europy rowerem jadąc legendarnym Jedwabnym Szlakiem – z Chin, przez Azję Centralną, Bliski Wschód, Kaukaz i Turcję. Gdy ma czas, pisze bloga www.ewcyna.com


"Moje podróże to nie projekt. Nie jeżdżę dla zdobywania kilometrów, nie wspinam się na najwyższe przełęcze, choć gdy je pokonam, mam dużą satysfakcję. Nie biorę udziału w rywalizacji o inne „naj". Podróżuję na rowerze bo bardzo to lubię. Życie na rowerze jest proste. Problemy dnia codziennego z reguły sprowadzają się do kilku podstawowych: gdzie jechać, gdzie spać, co zjeść, co zobaczyć po drodze. Nie planuję zbyt dużo ani zbyt często, życie i tak pisze swój scenariusz."
Comments